PEDAGOG SZKOLNY        powrót                archiwum pedagoga>>>


GODZINY PRACY PEDAGOGA SZKOLNEGO
Poniedziałek     10.00 – 15.00
Wtorek    9.00 – 14.30
Środa    10.00 – 15.30
Czwartek    11.00 – 15.30
Piątek    10.00 – 15.00


Warsztaty profilaktyczne w klasach 4-8
W listopadzie nasi uczniowie uczestniczyli w warsztatach profilaktycznych prowadzonych przez Ireneusza Brachaczka, emerytowanego policjanta. Zajęcia odbyły się z podziałem na klasy 4-6 i 7-8. Młodsi uczniowie dowiedzieli się m. in. jakie niebezpieczeństwa czyhają na nich w sieci, ale jednocześnie uświadomili sobie, że nikt nie pozostaje bezkarny wobec tego, co pisze w Internecie. Zwrócono uwagę na zachowania niewłaściwe tj. obrażanie, nękanie, grożenie, za które odpowiada autor, którego wbrew pozorom policji nie jest trudno znaleźć. Nikt w sieci nie jest anonimowy. Jednocześnie powinniśmy reagować i nie zgadzać się na takie zachowania. Postawy widoczne w wirtualnym świecie obserwujemy również w realnym. A w myśl, że nie mogę zmienić świata, ale mogę zmienić siebie powinniśmy pamiętać o złotych zasadach: „Nie mów do kogoś językiem, jakim nie chciałbyś, aby mówiono do Ciebie” oraz „Nie obgaduj, jeśli nie chcesz być obgadywany” i „Nie odrzucaj, jeśli nie chcesz być odrzucony”. Prowadzący zwrócił też uwagę na to, że codzienna rozmowa buduje więzi. Zachęcał do wspólnego spędzania czasu z rodziną, robieniu rozmaitych rzeczy razem, co właśnie buduje nasze relacje. Sugerował, że czasem warto być nachalnym w proszeniu, a nawet upominaniu się u rodziców o ten wspólny czas – gra planszowa, spacer, czytanie. Ostrzegał, aby nie szukać relacji w Internecie z osobami, których nie znamy, nie wiemy, czy możemy im zaufać, czy nas nie skrzywdzą.
Klasy starsze natomiast analizowały znaczenie krytyki. Może ona być konstruktywna, jeśli nie jest wymierzona w człowieka, nie obraża go, ale jest wyrażeniem swojej opinii, swojego zdania na dane zachowanie. Prowadzący zwrócił uwagę, że trzeba być bardzo ostrożnym w ocenianiu innych, żeby kogoś nie skrzywdzić, a nawet nie doprowadzić do depresji czy samobójstwa. Zachęcał, by uczyć się wyrażać krytykę jednocześnie szanując człowieka. W przeciwnym razie krytyka może przerodzić się w hejt, czyli obrażanie, wyzywanie. Zastanawialiśmy się też nad tym, czym jest wszechobecna „mowa nienawiści”. Nie jest ona hejtem, jest natomiast nawoływaniem do nienawiści innych, do dyskryminacji, pogardy innych z różnych powodów. A potem była refleksja nad własną postawą. Pan Ireneusz przekonywał nas, jak bardzo jest ona ważna. Powinniśmy nie akceptować mowy nienawiści, nie zgadzać się na nią, odważnie stawać po stronie dyskryminowanych i to zarówno w sieci, jak i wokół siebie. Bądźmy przykładem, wzorem przez własną postawę, słowa. Wypowiadajmy odważnie swoje zdanie. Jednocześnie nie odpowiadajmy hejtem na hejt, napiszmy jeden pozytywny post, gdyż ignorowanie też nie jest właściwe.
Myślę, że nasi uczniowie otrzymali sporą dawkę pozytywnej energii, nabrali poczucia własnej sprawczości na to, co się dzieje wokół nich, a zdobytą wiedzę wykorzystają szerząc dobro w swoim otoczeniu!

/Pedagog - Agnieszka Czerwińska/

Zdjęcia>>>


Dobrą pochwałą budujemy poczucie własnej wartości
   
Zastanówmy się, co sprawia, że jako dzieci, a potem dorośli, potrafimy myśleć o sobie pozytywnie? Skąd wiemy, że możemy być z siebie dumni? Że mamy prawo cieszyć się, bo coś nam się udało i w dodatku przyczynę sukcesu upatrywać w swoim działaniu, a nie przypisywać ją przypadkowi? Wszystko to wyda nam się naturalne, jeśli od urodzenia będziemy słyszeć, że właśnie takie jest. Dowiadujemy się o tym przede wszystkim od rodziców, bo to oni, od samego początku, mają największy wkład w nasze wychowanie. Możemy też zdobywać tę wiedzę od innych opiekunów, z którymi mamy kontakt w dzieciństwie – dziadków, niani, cioci, pani w przedszkolu, ale to doświadczenia, które zdobędziemy w relacji z rodzicami są głównym fundamentem na resztę życia. Jeśli rodzice doceniają swoje dziecko, głośno wyrażają aprobatę, zauważają wysiłki dziecka, zarówno słowem, jak i gestem dają mu poczuć, że cieszą się z jego osiągnięć, to dziecko dostaje jasny komunikat, że również może cieszyć się ze swoich dokonań, że ma prawo być z siebie dumne. Dzięki temu będzie wyraźnie dostrzegało swoje mocne strony. Dla takiego dziecka oczywiste stanie się, że są sytuacje, w których może oczekiwać docenienia. Takie dziecko, a potem dorosły, będzie potrafiło doceniać innych i samego siebie. Taki dorosły będzie bardziej świadomy swoich kompetencji i zasobów, ale będzie je także umiał dostrzec u innych. W przyszłości, gdy sam stanie się rodzicem, naturalne będzie docenianie własnego dziecka. Moc doceniania jest ogromna i wędruje z pokolenia na pokolenie.
    Czasami uważamy, że nie warto chwalić dzieci, bo sadzimy, iż chwalenie rozpuszcza dzieci, przez to stają się zarozumiałe i zadufane w sobie, przestają się starać, pochwały nie działają, dziecko nie zmienia zachowania, dziecko uzależni się od pochwał, brak pochwał będzie traktować jak karę, będzie robić różne rzeczy, by zostać pochwalonym, a nie dlatego, że coś lubi, przyklejamy dziecku łatkę, np. grzecznej dziewczynki, dzielnego chłopca lub też wprowadza rywalizację między dziećmi.
    A jednak kiedy przypomnimy sobie sytuację, gdy nas ktoś docenił, pochwalił to stwierdzimy, że pochwała raczej poprawia nasz nastrój; większość osób czuje się zmotywowana do dalszej pracy; często pochwała jest dla nas informacją dotyczącą naszych umiejętności; mamy większą świadomość swoich zasobów, umiejętności i dzięki temu mamy wyższe poczucie własnej wartości; nie mieliśmy wrażenia, że teraz to możemy sobie już odpuścić, wręcz przeciwnie; nie staliśmy się bardziej zarozumiali, pochwała pomaga w pozytywnym myśleniu na swój temat; miło myśli się o osobie, która potrafi docenić innych.
    Jaka natomiast jest różnica między oceną a pochwałą? Ocena ma często brak jasnych kryteriów, wydaje się subiektywna, niejasna, zależna, np. od nastroju oceniającej osoby, tego czy mnie lubi, nie wymaga kontaktu, uwagi poświęconej osobie ocenianej, powoduje czasem uczucie, że jest się zbywanym, ocena nawet jeśli jest pozytywna, to niewiele wnosi w życie osoby, bo nie wiadomo z czego wynika. Przy docenianiu, pochwale z kolei niezbędny jest czas, kontakt na równym poziomie, np. zejście do poziomu dziecka, uwaga poświęcona osobie docenianej, zaciekawienie, dzielenie się swoimi odczuciami, zadawanie pytań, wyrażanie aprobaty bez ocen, zamiast tego nazwanie swoich uczuć i pozytywnych konsekwencji dla siebie. Taka forma jest uznawana przez większość osób za najprzyjemniejszą i mimo że w docenianiu nie pojawiły się oceny, to osoba jest zadowolona z siebie i czuje się doceniona.
    Jaka powinna być właściwa pochwała? Uczciwa i realistyczna; zawiera opis zachowania oraz uczucia rodzica. Jej częstotliwość musi być dostosowana do potrzeb dziecka. Ważne też, żeby chwalić adekwatnie - dopasowujemy pochwałę do możliwości dziecka lub osoby; pamiętamy także o chwaleniu za codzienne obowiązki; pochwała jest konkretna, opisująca zachowanie, a nie cechę. Zamiast więc mówić córce, że jest „wspaniała”, skup się na konkretnej rzeczy, która zdobyła twoje uznanie. Możesz jej na przykład powiedzieć: „Aniu, podoba mi się Twoje wypracowanie, szczególnie zakończenie – bardzo pomysłowe!”. Docenienie powinno zostać wypowiedziane od razu po zachowaniu. Nagradzać należy również za wysiłek, nie tylko za osiągnięcia; chwal w cztery oczy, ale jeśli wokół są inni ludzie − nie czekaj z pochwałą aż zostaniecie sami. Chwaląc, pamiętaj o trzech elementach: 1. Opisz, co widzisz, np. „Podzieliłeś się chrupkami z Krzysiem.”. 2. Opisz, co czujesz, np. „Jestem zadowolona.”. 3. Podsumuj. Możesz powiedzieć dziecku, np. „To się nazywa przyjacielskie zachowanie. Możesz być z siebie dumny.”. Komunikat niewerbalny to uśmiech, przytulenie, poklepanie po ramieniu, SMS, zostawiony liścik, mimika, gesty oraz ton głosu spójne z treścią, którą przekazujemy.
    A co może zepsuć pochwałę? „antypochwała” czyli niepoprawnie sformułowane, nieskuteczne pochwały. Oto kilka przykładów: No pięknie, super! (ocena) Jesteś najładniejszą dziewczynką w klasie. (nieadekwatne, etykietka) Podoba mi się jak bawiłeś się z Krzysiem, ale nie zabieraj mu więcej zabawek. (słówko „ale” – dziecko pamięta tylko to, co wypowiadamy po „ale”) Zaskoczona jestem, że potrafisz sprzątać. (ukryta krytyka, brak wiary w dziecko) Widzisz, jak chcesz to potrafisz. (odwoływanie się do wcześniejszych niepowodzeń) Rysujesz ładniej niż siostra. (porównywanie) Zrobiłeś ładny, kolorowy rysunek nie to co twoi koledzy – istne bohomazy! (oceny, obrażanie innych, porównywanie) Tak, tak, bardzo ładnie – mówi mama nie odrywając oczu od komputera. (brak zainteresowania, brak szacunku) Podoba mi się, że sprzątnąłeś wszystkie klocki z podłogi – mówi mama i jednocześnie wyciąga jeszcze trzy klocki spod kaloryfera. (poprawianie)
    Pamiętajmy, że słowa mają ogromną moc. Spróbujmy wykorzystać te kilka wskazówek na co dzień w relacji z naszymi dziećmi, a może nie tylko z nimi? Nie jest to aż tak bardzo trudne, a rezultaty mogą nas miło zaskoczyć.
 

Agnieszka Czerwińska
Pedagog szkolny