PEDAGOG SZKOLNY        powrót                archiwum pedagoga>>>


 

Krzywdzone dziecko - reaguj!>>>

 


Zapraszam do przeczytania:

Jak uszanować uczucia dziecka nie wzmacniając jednocześnie jego lęku>>>
1. CELEM NIE JEST WYELIMINOWANIE LĘKU, ALE POMOC DZIECKU W PORADZENIU SOBIE Z NIM

2. NIE UNIKAJ SYTUACJI (RZECZY), KTÓRE POWODUJĄ W DZIECKU LĘK

3. WYRAŹ POZYTYWNE, ALE REALISTYCZNE OCZEKIWANIA

4. SZANUJ UCZUCIE DZIECKA, ALE NIE WZMACNIAJ GO

5. NIE ZADAWAJ PYTAŃ SUGERUJĄCYCH ODPOWIEDŹ

6. NIE POTĘGUJ LĘKU DZIECKA

7. ZACHĘCAJ DZIECKO, ŻEBY NAUCZYŁO SIĘ TOLEROWAĆ STAN NIEPOKOJU

8. SKRÓĆ CZAS POPRZEDZAJĄCY SYTUACJĘ LĘKOWĄ

9. PRZEANALIZUJ SPRAWĘ WRAZ Z DZIECKIEM

10. BĄDŹ PRZYKŁADEM ZDROWEGO RADZENIA SOBIE Z LĘKIEM


 

Apteczka Pierwszej Emocjonalnej Pomocy dla Rodziców>>>

Gdy czujesz złość, bezsilność - wejdź do drugiego pokoju, żeby osłabić działanie złości. Daj sobie chwile na reakcję.

Powiedz: "Potrzebuję teraz zostać sama", (zamiast "Wyjdź mam Cię dość"). Czytaj dalej>>>

 


 

Gdzie i do kogo możemy się zwrócić w sytuacji przemocy w rodzinie (doświadczanej lub zauważonej)?
Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę oferuje następujące formy wsparcia i pomocy dla profesjonalistów oraz rodziców i dzieci krzywdzonych:
• Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111, czynny 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę
• Telefon dla Rodziców i Nauczycieli 800 100 100 − aktualne informacje na stronie: 800100100.pl/aktualnosci
• Informacje prawne online dotyczące problemu krzywdzenia dzieci: opiekun@fdds.pl
Inne infolinie pomocowe:
• Centrum Praw Kobiet, tel. 600 070 717 − codziennie w godz. 10.00−16.00, dla osób które znalazły się w trudnej sytuacji i potrzebują natychmiastowego interwencyjnego wsparcia.
• Stowarzyszenie Niebieska Linia, tel. 800 120 002 − czynny 24 godziny, dla ofiar przemocy w rodzinie.
• Poradnia Telefoniczna „Niebieskiej Linii” IPZ, tel. 22 668 70 00 − codziennie, w godz. 12.00−18.00, dla ofiar przemocy w rodzinie, tel. 800 70 22 22 − czynny 24 godziny, wsparcie dla osób w stanie kryzysu psychicznego.
• Instytut Psychologii Zdrowia, tel. 116 123 – codziennie, w godz. 14.00−22.00.
• Bezpłatny telefon wsparcia dla osób po stracie bliskich, tel. 800 108 108 − od poniedziałku do piątku, w godz. 14.00−20.00.
Na terenie gminy Bestwina
PUNKT KONSULTACYJNO-INFORMACYJNO - DORADCZY
Bestwina, ul. Szkolna 4 w budynku Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej tel. 668 193 540, 32 215 46 37
(poradnictwo specjalistyczne z zakresu uzależnień, przemocy oraz innych problemów społecznych)
Niezbędnik adresowy:
Uzależnienia:

- Przychodnia Profilaktyki i Leczenia Uzależnień (bez ograniczeń wiekowych)
    43-300 Bielsko-Biała ul. Mostowa 1 Tel. 338123041, 338123042, 338113923
-
Miejski Ośrodek Terapii Uzależnień (bez ograniczeń wiekowych)
    43-300 Bielsko-Biała ul. Mostowa 1 Tel. 338227983
- Poradnia Leczenia Uzależnień MOTU
    Czechowice-Dziedzice ul. Nad Białką 1b tel. 322157940
- Bielskie Centrum Trzeźwości
    43-300 Bielsko-Biała ul. Inwalidów 6 Tel. 338228240
Narkotyki - specjalizacja
-
Katolicki Ośrodek Wychowania i Resocjalizacji Młodzieży Nadzieja (dla nieletnich od 13 do 18 lat)
    43-346 Bielsko-Biała ul. Barkowska 167c Tel 338160767
- Ośrodek Rehabilitacji Młodzieży Nieprzystosowanej- Uzależnionej Lekowo
    43-350 Czechowice-Dziedzice ul. Stelmacha 9
W razie jakichkolwiek pytań, wątpliwości zapraszamy również do kontaktu z pedagogiem szkolnym przez dziennik elektroniczny.


Chwalenie trochę inaczej :)
Dzisiaj chciałam zachęcić do wzmacniania zachowań pozytywnych oraz budowania adekwatnej samooceny u dziecka, a uczynić możemy to w bardzo ciekawy sposób. Sposób ten wpływa pozytywnie na budowanie relacji w rodzinie, a to w rezultacie sprzyja zmniejszaniu się ilości zachowań niepożądanych. Polega on na tym, że próbujemy zauważać i zwracać uwagę na to, co komu udało się zrobić miłego i przyjemnego. Trzeba być czujnym i wychwytywać nawet najmniejsze drobiazgi.
Jak konkretnie należy to zrobić?
- Każda osoba dostaje swój własny słoiczek, najlepiej ozdobiony własnoręcznie przez nią samą lub przynajmniej podpisany jej imieniem. Nie pomijamy tu żadnej osoby. Każdy mieszkaniec dostaje naczynie.
- Przygotowujemy dużo małych karteczek oraz łatwo dostępne przybory do pisania.
- Na karteczkach zapisujemy (lub rysujemy) POZYTYWNE rzeczy, na których przyłapaliśmy inną osobę z rodziny lub siebie samego – tak często jak tylko to jest możliwe. Karteczkę wrzucamy do słoika osoby przez nas chwalonej.
- Raz w tygodniu wszyscy spotykamy się, by przeczytać zapisy na karteczkach, które znajdują się w pojemniku. Dobrze jeśli towarzyszy temu rozmowa na temat tego, co nas szczególnie ucieszyło, co zdziwiło, czego nowego dowiedzieliśmy się o sobie.
To co ważne, to by w słoiczku faktycznie znajdowały się kartki dodane nie tylko przez innych, ale także te dodane przez siebie. To bowiem prowadzi do budowania samooceny nie tylko w oparciu o opinię innych osób, ale także przez to, co sami dostrzegamy w samych sobie. A umiejętność dostrzegania w sobie dobra sprawi, że będziemy o sobie dobrze myśleć!

Powodzenia! Agnieszka Czerwińska


Jak nauczyć dziecko samodzielności?
W poszukiwaniu nowych, inspirujących tekstów natknęłam się na ciekawy artykuł o samodzielności dziecka. W tej naszej nietypowej sytuacji, kiedy dzieci uczą się w domu, zaobserwowałam pewne zachowania zarówno u nich, jak i u siebie. Po przeczytaniu artykułu pomyślałam, że powinnam z niego jak najbardziej skorzystać, gdyż zawiera wiele cennych wskazówek. W związku z tym postanowiłam podzielić się z Państwem tym, co myślę, że możemy wykorzystać przebywając teraz z naszymi pociechami nieco więcej czasu niż zwykle. Jednocześnie wdrażanie ich do samodzielności, które jest procesem, przyniesie efekty na długo.
Kiedy dzieci mogą za bardzo polegać na dorosłych, zwykle nie starają się samodzielnie wykonywać obowiązków ani podejmować odpowiedzialności za swoje zachowanie. Dlaczego? Bo nie muszą. My sami, kiedy mamy pewność, że ktoś zrobi coś za nas, nie mamy motywacji do tego, aby zrobić to samemu.
Podobnie jest z dziećmi. Jeśli w którymś momencie zorientujesz się, że na odrobionej pracy domowej z matematyki zależy Ci bardziej niż dziecku, to dobry moment, by powoli zacząć przenosić odpowiedzialność za wykonywane zadania z rodzica na dziecko. Dziecko musi poczuć jakie są KONSEKWENCJE jego działań. To ważna, ale bardzo trudna sztuka… Bo przecież zwykle bardzo mocno chcemy chronić dzieci przed nieprzyjemnościami. W większości przypadków jednak nie ma innej drogi – najlepiej uczymy się na własnych błędach.
Jedną z podstawowych przyczyn wyręczania dzieci, jest fakt, że wiele rzeczy jest nam łatwiej zrobić samemu, niż skłonić do ich zrobienia dziecko. Tak jest szybciej, łatwiej, skuteczniej. Być może staranniej. Warto jednak mieć w pamięci to, że choć wydaje się, że takie rozwiązanie oszczędza czas, w dłuższej perspektywie jest to bardzo kosztowne. Prowadzi bowiem do UZALEŻNIENIA dziecka od pomocy innych i buduje w nim przekonanie, że wielu rzeczy nie musi robić samo lub nie potrafi zrobić samo w dobry sposób.
A teraz kilka praktycznych wskazówek, jak poradzić sobie z wyręczaniem dziecka:
1. Przez tydzień spróbuj zapisywać wszystkie czynności, w których wyręczasz dziecko lub znacznie mu pomagasz.
2. Przyjrzyj się uważnie powstałej liście i zastanów się, które z tych czynności dziecko mogłoby wykonać samo.
3. Wybierz jedną z nich i powiedz dziecku, że od dzisiaj będzie radziło sobie z nią samo.
4. Wzmacniaj dziecko za każdym razem, gdy podejmie próbę poradzenia sobie z zadaniem.
5. Uzbrój się w cierpliwość. Nauka samodzielności, to też nauka cierpliwości rodzica.
6. Gdy dziecko opanuje dane zadanie zadbajcie o to, by wspólnie uczcić ten sukces.
7. Znajdźcie kolejną czynność, którą dziecko będzie wykonywać samodzielnie.
Pamiętaj, by zadania stawiane dziecku dostosowywać do jego realnych możliwości. Są takie sytuacje, kiedy dziecko z powodu swoich ograniczeń (deficytów) lub okoliczności (np. zbyt małej ilości czasu), bez względu na to, czy się stara, czy nie, nie jest w stanie sprostać stawianym przez nas wymaganiom. W takiej sytuacji najczęściej dziecko przestaje próbować, zniechęca się, wycofuje lub buntuje. Również zbyt łatwe zadania mogą powodować w dziecku opór.
W celu zachęcenia Państwa do podjęcia próby usamodzielniania dzieci przytoczę konsekwencje wyręczania przez nas naszych pociech:
1. Przede wszystkim BRAK SAMODZIELNOŚCI. Dzieci niesamodzielne z wielu powodów mają w życiu trudniej. Są narażone na przytyki ze strony rówieśników. Wymagają dodatkowej pomocy, o którą nie zawsze potrafią poprosić. Ale przede wszystkim w nowym otoczeniu stają się BEZRADNE. To co dziecko może wynieść z domu, w którym było często wyręczane, to poczucie, że nie da sobie rady, że jest do niczego, że nic nie potrafi. Że każda decyzja, jaką podejmie, będzie zła (bo tylko dorosły wie, co dla mnie jest dobre). Idąc dalej, taka wyuczona bezradność będzie bardzo utrudniała podjęcie odpowiedzialności za swoje dorosłe życie.
2. Pozbawiamy dziecko możliwości nabywania nowych umiejętności i zdobywania doświadczeń, a przez to możliwości nauki i rozwoju. Dobrze jest od czasu do czasu pozwolić dziecku spróbować czegoś nowego, nawet jeśli sądzimy, że sobie z tym nie da rady. To daje możliwość młodemu człowiekowi poznać swoje ograniczenia i uczy proszenia o pomoc, kiedy jest ona naprawdę potrzebna.
3. Wyręczając nie dajemy okazji do poczucia się dumnym z dobrze wykonanej pracy, a także (czasem) okazji do doświadczenia porażki. To niezwykle ważne. Dobrze jest móc poczuć satysfakcję, a także poznać cenę swego osiągnięcia, czyli włożony wysiłek, by móc w rezultacie się nim pochwalić. A jeśli się nie uda osiągnąć celu, dziecko może oswoić się z rzeczywistością, w której czasem odnosi się sukcesy, a czasem doznaje się niepowodzeń. Co więcej, dziecko ma możliwość nauczyć się znosić porażki we wspierającym otoczeniu rodziców, którzy w razie potrzeby są gotowi interweniować.
Im szybciej zaczniemy naukę samodzielności, tym lepiej
Agnieszka Czerwińska
 


„Teatr na wynos”
Polecam bardzo ciekawą grę rodzinną, którą można znaleźć na stronie wrocławskiego Teatru Lalek, w zakładce „dla dzieci i opiekunów” (była przygotowana oryginalnie do spektaklu, teraz udostępniona w ramach działań „teatr na wynos”). Może kogoś zainteresuje >>>kliknij>>>

/p. Agnieszka Czerwińska/


Jak stymulować rozwój emocjonalno – społeczny dziecka? Eksperyment!
Witam serdecznie wszystkich, którzy zechcą poświęcić swój czas na chwile refleksji. Dzisiaj proponuję Państwu temat dotyczący sfery emocjonalnej naszych dzieci. Uważam, że jest to niezwykle ważna sfera życia człowieka. Uczymy dziecko jak rozwiązać równanie z dwiema niewiadomymi, a nie uczymy jak radzić sobie z trudnymi uczuciami? Sprawdzamy, jakie stopnie ma nasze dziecko, a zapominamy zapytać, jak się czuje? A ile razy w życiu przydaje nam się ta pierwsza, a ile razy ta druga umiejętność?
Zachęcam do przeczytania całego tekstu>>>


Warsztaty profilaktyczne w klasach 4-8
W listopadzie nasi uczniowie uczestniczyli w warsztatach profilaktycznych prowadzonych przez Ireneusza Brachaczka, emerytowanego policjanta. Zajęcia odbyły się z podziałem na klasy 4-6 i 7-8. Młodsi uczniowie dowiedzieli się m. in. jakie niebezpieczeństwa czyhają na nich w sieci, ale jednocześnie uświadomili sobie, że nikt nie pozostaje bezkarny wobec tego, co pisze w Internecie. Zwrócono uwagę na zachowania niewłaściwe tj. obrażanie, nękanie, grożenie, za które odpowiada autor, którego wbrew pozorom policji nie jest trudno znaleźć. Nikt w sieci nie jest anonimowy. Jednocześnie powinniśmy reagować i nie zgadzać się na takie zachowania. Postawy widoczne w wirtualnym świecie obserwujemy również w realnym. A w myśl, że nie mogę zmienić świata, ale mogę zmienić siebie powinniśmy pamiętać o złotych zasadach: „Nie mów do kogoś językiem, jakim nie chciałbyś, aby mówiono do Ciebie” oraz „Nie obgaduj, jeśli nie chcesz być obgadywany” i „Nie odrzucaj, jeśli nie chcesz być odrzucony”. Prowadzący zwrócił też uwagę na to, że codzienna rozmowa buduje więzi. Zachęcał do wspólnego spędzania czasu z rodziną, robieniu rozmaitych rzeczy razem, co właśnie buduje nasze relacje. Sugerował, że czasem warto być nachalnym w proszeniu, a nawet upominaniu się u rodziców o ten wspólny czas – gra planszowa, spacer, czytanie. Ostrzegał, aby nie szukać relacji w Internecie z osobami, których nie znamy, nie wiemy, czy możemy im zaufać, czy nas nie skrzywdzą.
Klasy starsze natomiast analizowały znaczenie krytyki. Może ona być konstruktywna, jeśli nie jest wymierzona w człowieka, nie obraża go, ale jest wyrażeniem swojej opinii, swojego zdania na dane zachowanie. Prowadzący zwrócił uwagę, że trzeba być bardzo ostrożnym w ocenianiu innych, żeby kogoś nie skrzywdzić, a nawet nie doprowadzić do depresji czy samobójstwa. Zachęcał, by uczyć się wyrażać krytykę jednocześnie szanując człowieka. W przeciwnym razie krytyka może przerodzić się w hejt, czyli obrażanie, wyzywanie. Zastanawialiśmy się też nad tym, czym jest wszechobecna „mowa nienawiści”. Nie jest ona hejtem, jest natomiast nawoływaniem do nienawiści innych, do dyskryminacji, pogardy innych z różnych powodów. A potem była refleksja nad własną postawą. Pan Ireneusz przekonywał nas, jak bardzo jest ona ważna. Powinniśmy nie akceptować mowy nienawiści, nie zgadzać się na nią, odważnie stawać po stronie dyskryminowanych i to zarówno w sieci, jak i wokół siebie. Bądźmy przykładem, wzorem przez własną postawę, słowa. Wypowiadajmy odważnie swoje zdanie. Jednocześnie nie odpowiadajmy hejtem na hejt, napiszmy jeden pozytywny post, gdyż ignorowanie też nie jest właściwe.
Myślę, że nasi uczniowie otrzymali sporą dawkę pozytywnej energii, nabrali poczucia własnej sprawczości na to, co się dzieje wokół nich, a zdobytą wiedzę wykorzystają szerząc dobro w swoim otoczeniu!

/Pedagog - Agnieszka Czerwińska/

Zdjęcia>>>


Dobrą pochwałą budujemy poczucie własnej wartości
   
Zastanówmy się, co sprawia, że jako dzieci, a potem dorośli, potrafimy myśleć o sobie pozytywnie? Skąd wiemy, że możemy być z siebie dumni? Że mamy prawo cieszyć się, bo coś nam się udało i w dodatku przyczynę sukcesu upatrywać w swoim działaniu, a nie przypisywać ją przypadkowi? Wszystko to wyda nam się naturalne, jeśli od urodzenia będziemy słyszeć, że właśnie takie jest. Dowiadujemy się o tym przede wszystkim od rodziców, bo to oni, od samego początku, mają największy wkład w nasze wychowanie. Możemy też zdobywać tę wiedzę od innych opiekunów, z którymi mamy kontakt w dzieciństwie – dziadków, niani, cioci, pani w przedszkolu, ale to doświadczenia, które zdobędziemy w relacji z rodzicami są głównym fundamentem na resztę życia. Jeśli rodzice doceniają swoje dziecko, głośno wyrażają aprobatę, zauważają wysiłki dziecka, zarówno słowem, jak i gestem dają mu poczuć, że cieszą się z jego osiągnięć, to dziecko dostaje jasny komunikat, że również może cieszyć się ze swoich dokonań, że ma prawo być z siebie dumne. Dzięki temu będzie wyraźnie dostrzegało swoje mocne strony. Dla takiego dziecka oczywiste stanie się, że są sytuacje, w których może oczekiwać docenienia. Takie dziecko, a potem dorosły, będzie potrafiło doceniać innych i samego siebie. Taki dorosły będzie bardziej świadomy swoich kompetencji i zasobów, ale będzie je także umiał dostrzec u innych. W przyszłości, gdy sam stanie się rodzicem, naturalne będzie docenianie własnego dziecka. Moc doceniania jest ogromna i wędruje z pokolenia na pokolenie.
    Czasami uważamy, że nie warto chwalić dzieci, bo sadzimy, iż chwalenie rozpuszcza dzieci, przez to stają się zarozumiałe i zadufane w sobie, przestają się starać, pochwały nie działają, dziecko nie zmienia zachowania, dziecko uzależni się od pochwał, brak pochwał będzie traktować jak karę, będzie robić różne rzeczy, by zostać pochwalonym, a nie dlatego, że coś lubi, przyklejamy dziecku łatkę, np. grzecznej dziewczynki, dzielnego chłopca lub też wprowadza rywalizację między dziećmi.
    A jednak kiedy przypomnimy sobie sytuację, gdy nas ktoś docenił, pochwalił to stwierdzimy, że pochwała raczej poprawia nasz nastrój; większość osób czuje się zmotywowana do dalszej pracy; często pochwała jest dla nas informacją dotyczącą naszych umiejętności; mamy większą świadomość swoich zasobów, umiejętności i dzięki temu mamy wyższe poczucie własnej wartości; nie mieliśmy wrażenia, że teraz to możemy sobie już odpuścić, wręcz przeciwnie; nie staliśmy się bardziej zarozumiali, pochwała pomaga w pozytywnym myśleniu na swój temat; miło myśli się o osobie, która potrafi docenić innych.
    Jaka natomiast jest różnica między oceną a pochwałą? Ocena ma często brak jasnych kryteriów, wydaje się subiektywna, niejasna, zależna, np. od nastroju oceniającej osoby, tego czy mnie lubi, nie wymaga kontaktu, uwagi poświęconej osobie ocenianej, powoduje czasem uczucie, że jest się zbywanym, ocena nawet jeśli jest pozytywna, to niewiele wnosi w życie osoby, bo nie wiadomo z czego wynika. Przy docenianiu, pochwale z kolei niezbędny jest czas, kontakt na równym poziomie, np. zejście do poziomu dziecka, uwaga poświęcona osobie docenianej, zaciekawienie, dzielenie się swoimi odczuciami, zadawanie pytań, wyrażanie aprobaty bez ocen, zamiast tego nazwanie swoich uczuć i pozytywnych konsekwencji dla siebie. Taka forma jest uznawana przez większość osób za najprzyjemniejszą i mimo że w docenianiu nie pojawiły się oceny, to osoba jest zadowolona z siebie i czuje się doceniona.
    Jaka powinna być właściwa pochwała? Uczciwa i realistyczna; zawiera opis zachowania oraz uczucia rodzica. Jej częstotliwość musi być dostosowana do potrzeb dziecka. Ważne też, żeby chwalić adekwatnie - dopasowujemy pochwałę do możliwości dziecka lub osoby; pamiętamy także o chwaleniu za codzienne obowiązki; pochwała jest konkretna, opisująca zachowanie, a nie cechę. Zamiast więc mówić córce, że jest „wspaniała”, skup się na konkretnej rzeczy, która zdobyła twoje uznanie. Możesz jej na przykład powiedzieć: „Aniu, podoba mi się Twoje wypracowanie, szczególnie zakończenie – bardzo pomysłowe!”. Docenienie powinno zostać wypowiedziane od razu po zachowaniu. Nagradzać należy również za wysiłek, nie tylko za osiągnięcia; chwal w cztery oczy, ale jeśli wokół są inni ludzie − nie czekaj z pochwałą aż zostaniecie sami. Chwaląc, pamiętaj o trzech elementach: 1. Opisz, co widzisz, np. „Podzieliłeś się chrupkami z Krzysiem.”. 2. Opisz, co czujesz, np. „Jestem zadowolona.”. 3. Podsumuj. Możesz powiedzieć dziecku, np. „To się nazywa przyjacielskie zachowanie. Możesz być z siebie dumny.”. Komunikat niewerbalny to uśmiech, przytulenie, poklepanie po ramieniu, SMS, zostawiony liścik, mimika, gesty oraz ton głosu spójne z treścią, którą przekazujemy.
    A co może zepsuć pochwałę? „antypochwała” czyli niepoprawnie sformułowane, nieskuteczne pochwały. Oto kilka przykładów: No pięknie, super! (ocena) Jesteś najładniejszą dziewczynką w klasie. (nieadekwatne, etykietka) Podoba mi się jak bawiłeś się z Krzysiem, ale nie zabieraj mu więcej zabawek. (słówko „ale” – dziecko pamięta tylko to, co wypowiadamy po „ale”) Zaskoczona jestem, że potrafisz sprzątać. (ukryta krytyka, brak wiary w dziecko) Widzisz, jak chcesz to potrafisz. (odwoływanie się do wcześniejszych niepowodzeń) Rysujesz ładniej niż siostra. (porównywanie) Zrobiłeś ładny, kolorowy rysunek nie to co twoi koledzy – istne bohomazy! (oceny, obrażanie innych, porównywanie) Tak, tak, bardzo ładnie – mówi mama nie odrywając oczu od komputera. (brak zainteresowania, brak szacunku) Podoba mi się, że sprzątnąłeś wszystkie klocki z podłogi – mówi mama i jednocześnie wyciąga jeszcze trzy klocki spod kaloryfera. (poprawianie)
    Pamiętajmy, że słowa mają ogromną moc. Spróbujmy wykorzystać te kilka wskazówek na co dzień w relacji z naszymi dziećmi, a może nie tylko z nimi? Nie jest to aż tak bardzo trudne, a rezultaty mogą nas miło zaskoczyć.
 

Agnieszka Czerwińska
Pedagog szkolny



GODZINY PRACY PEDAGOGA SZKOLNEGO
Poniedziałek     10.00 – 15.00
Wtorek    9.00 – 14.30
Środa    10.00 – 15.30
Czwartek    11.00 – 15.30
Piątek    10.00 – 15.00